DAKTYLOWE CZEKOLADKI Z MASŁEM ORZECHOWYM I KOKOSEM
weganon 9 kwietnia 2017

DSC_0074

Dawno nie było czekolady na blogu. Nie oznacza to, że nie wcinałem jej tyle czasu :) Gdyby nie było wegańskich czekolad to pewnie sam bym je produkował. Nie jest to zresztą trudne. Olej lub masło kokosowe, kakao lub karob. Dodatki smakowe i gotowe. Jednak idę na łatwiznę i kupuję gotowce.

Inaczej przedstawia się sprawa z batonami czy czekoladkami. O te roślinne o wiele trudniej. Ale od tego są domowe cukiernie. Kilka składników i gotowe. Można oczywiście postarać się o fikuśne formy do czekoladek. Ja jednak takowych nie posiadam. Wykonuje dekadenckie rękodzieło :)

Dobra czekoladka nie wymaga wielu dodatków. Ma być prosto, szybko i smacznie. Nie tracimy czasu na bałagan w kuchni i wielogodzinne produkcje. Ten przepis przypadnie wielu do gustu. Można go dowolnie modyfikować. Ja tak robię. Zamieniam daktyle i masło orzechowe na masę truflową, kandyzowane mielone owoce itd.

DSC_0061

SKŁADNIKI:

– 2 szklanki daktyli
– 2 kopiaste łyżki masła orzechowego
– 2 szklanki wiórków kokosowych
– 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)
– 2 czekolady 70% po 100 g
– ewentualnie dowolności do ozdoby

WYKONANIE:

– Daktyle zalać gorącą wodą i odstawić na godzinę. Odlać wodę i odcisnąć jej nadmiar w owoców. Dokładnie zmiksować blenderem. Dodać masło i ponownie zmiksować
– wiórki zmielić prawię na mąkę malakserem. Dodać do daktyli i masła wraz z wanilią i dokładnie wymieszać
– napierać masę łyżka, formować w dłoniach kulkę (wielkość dużego orzecha włoskiego), kłaść na papier do pieczenia. Spłaszczać na grubość około ½ cm. Wstawić na 30 minut do zamrażarki
– czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Wyjąć z zamrażarki nadzienie, maczać w czekoladzie i wyjmować widelcem. Pozwolić na odcieknięcie nadmiaru czekolady. Układać ponownie na papier do pieczenia. Wstawić do lodówki aż czekolada stężeje
– pozostałą czekoladą zrobić esy floresy na czekoladkach i posypać nasionami granatu, posiekanymi orzechami, wiórkami lub czym tylko chcecie. Wstawić do lodówki aż czekolada stężeje

DSC_0052

DSC_0077

DSC_0071

 

20 Komentarze

  1. U nas te pralinki to już tradycja, pięknie zapakowane są idealnym prezentem. Od pewnego czasu wykorzystuję gotową masę daktylową, ktorą przywożę z ukochanego Omanu. Jutro robię kolejne :).

  2. Wracam by podzielić się kolejna modyfikacja :) Świeże daktyle medjoul, czubata łyżeczka kawy rozpuszczalnej, 3 łyżki jasnej pasty tahini i opcjonalnie łyżeczka rumu. Wszystkie składniki zblendowac na gładka masę i dalej jak w przepisie podstawowym.
    Powiadam Wam.. NIEBO! :)

  3. Dziękuję za pomysł :)
    Przepis zmodyfikowalam: daktyle zalałam mocna, prawdziwa kawa z kaffetiery, odsaczylam, mocno odcisnęłam nadmiar plynu, dodałam pół lyzki soku z cytryny, łyżkę prawdziwego rumu i szczyptę soli. Zmieliłam na bardzo gładka masę. Każda kuleczkę przed spłaszczeniem obtoczyłam w posiekanych orzechach laskowych i po schłodzeniu oblałam czekolada 85%. Wyszło coś na kształt Ferrero Rocher. Pycha! Trzymam w zamrażalce i wyjadam prosto z niej, lubię jak te czekoladki rozpuszczają się powoli :)

  4. Prosty I smakowity przepis! Mi wyszlo okolo 30 sztuk, ale ja nie formowalam w rekach tylko zrobilam walek I go pocielam. Moze moje czekoladki byla mniejsze, dlatego wyszlo wiecej? Wszyscy byli zachwyceni!

  5. Dziękuję za odpowiedź, mi też wyszło 18 sztuk, zabrakło mi daktyli więc z robiłam pół na pół z rodzynkami, pyyycha :)

  6. Wspaniałe i nieszczególnie trudne w wykonaniu. Muszę zrobić :-). Ostatnio jestem fanką daktylowych słodkości.

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany Required fields are marked *