
Ostatnie w tym roku ciasteczka cieszyńskie, to niedźwiedzie łapy. Kolejne, które na Śląsk Cieszyński, przybyły z Czech, gdzie również nazywane są pracnami. Ich historia powstania sięga XVI wieku i nierozerwalnie jest związana z cesarskim dworem habsburskich cukierników. Pierwotnie pieczono je w dużych blachach, a z czasem zaczęto wylepiać rzeźbione w różne kształty foremki. Były to kwiaty, rożki, muszelki, zwierzątka (rybki, żabki). To właśnie wyróżnia niedźwiedzie łapy od innych wypieków, że ciastem wylepia się foremki, a nie są wykrawane. Ich obecność w domu podczas Świąt Bożego Narodzenia, miała zapewnić domownikom szczęście i chronić przed złymi duchami. Ciasto na ten wypiek ma podobny skład jak na pierniki. Tłuszcz, mąka, kakao, przyprawy korzenne. Dodatkowo dodaje się mielone orzechy włoskie lub laskowe, a czasem płatki migdałowe. Po upieczeniu obtacza się je najczęściej cukrem pudrem lub polewa roztopioną czekoladą.

SKŁADNIKI:
– 100 g orzechów włoskich łuskanych
– 100 g łuskanych orzechów laskowych
– 150 g wegańskiej margaryny
– 100 g cukru pudru
– 3 łyżki roślinnej śmietanki (użyłem 18% Plantona)
– 2 łyżki kakao
– 400 g mąki pszennej uniwersalnej
– 1 łyżka przyprawy piernikowej
WYKONANIE:
Margarynę zmiksować z cukrem pudrem. Dodać śmietankę i ponownie zmiksować. Orzechy zmielić np. malakserem
– dodać mąkę wymieszaną z kakao, mielonymi orzechami i przyprawą piernikową. Dokładnie zmiksować składniki. Zagnieść delikatne ciasto. Nie powinno się kleić do dłoni. Jeśli jest suche, dodać trochę zimnej wody. Jeśli za mokre, trochę mąki
– metalowe foremki wylepiać ciastem, a następnie wstawić na godzinę do lodówki
– układać na blasze
– piec w 170°C, około 20 minut. Grzanie góra/dół. Środkowa półka
– odstawić na do całkowitego wystudzenia i dopiero wyjąć z foremek
– obtoczyć w cukrze pudrze lub oblać roztopioną czekoladą





Uwielbiam Twoje kolekcje dań regionalnych! „Bear Paws” to prawdziwy smak dzieciństwa, tylko wegański. Świetnie, że pielęgnujesz takie tradycje. Przepis wygląda tak przytulnie, zwłaszcza połączenie orzechów i przypraw – idealne na święta!
Nawet nie wiedziałam, że mają tak bogatą historię, sięgającą XVI wieku. Na pewno znajdę stare metalowe foremki mojej mamy, żeby je zrobić w ten weekend. Dzięki za inspirację i kolejny świetny przepis do mojej kolekcji!