Ciasta pieczone NA SŁODKO

KLASYKI PRL. CZ. 41 – FALE DUNAJU

Przyznam szczerze, że o Falach Dunaju myślałem od początku cyklu Klasyki PRL. Odkładałem upieczenie ciasta dość długo, bo nie przepadam za pracochłonnymi wypiekami. Jednak się poddałem, a efekt widzicie na zdjęciach. Nie jest to wzorcowe ciasto, ale fali trochę jest. Najważniejszy jednak jest smak, a ten nie zawiódł, choć ciasto jest wegańskie. Fale Dunaju, to prawdziwy klasyk PRLu. Wypiekane na specjalne okazje – wesela, chrzciny, imieniny itd. Do dziś pamiętam to ciacho z wesel w dzieciństwie. Skąd taka nazwa? Do dziś nie rozwiązano zagadki pochodzenia ciasta. Jedno jest pewne. Falujące ciasto jasne z ciemnym, nadało mu nazwę. Jasne ciasto pozostaje na dole. Na nim jest kakaowe. Obowiązkowe są owoce i klasycznie są to wiśnie, choć można dodać jeżyny, truskawki, kawałki jabłek czy małe śliwki. Górna warstwa to krem budyniowy i polewa czekoladowa lub tarte wiórki czekoladowe, choć są wersje z posypanym kakao. Największe wyzwanie stanowi krem budyniowy. Ja mam zawsze szczęście, że podczas miksowania warzy się. Jest jednak na to sposób. Wystarczy miskę z kremem ustawić nad garnkiem w ciepłą wodą i powoli miksować w trakcie. Krem udaje się wtedy idealnie. Do wypieku możecie użyć też mrożonych wiśni, których nie trzeba rozmrażać. Było trochę roboty i poświęconego czasu, ale było warto.

SKŁADNIKI:

Ciasto:
– 300 g mleka sojowego + 2 łyżki
– 300 g mąki pszennej uniwersalnej
– 200 g drobnego cukru
– 2 łyżeczki proszku do pieczenia
– 1 łyżka octu spirytusowego
– 2 łyżki kakao
– 70 g oleju

Krem budyniowy:
– 600 g mleka sojowego
– 2 budynie waniliowe
– 250 g margaryny
– 150 g cukru pudru

Dodatkowo:
– 300 g wiśni
– 100 g czekolady ok. 70%

WYKONANIE:

Ciasto:
– wszystkie składniki muszą mieć temperaturę pokojową
– formę o wymiarach około 20 na 30 cm wyłożyć papierem do pieczenia
– piekarnik nagrzać do 170°C
– do 300 g mleka dodać ocet. Wymieszać i odstawić na 15 minut. Dodać olej i wymieszać
– w misce wymieszać mąkę, cukier i proszek do pieczenia. Wlać mleko z olejem i dokładnie wymieszać trzepaczką
– połowę ciasta wlać do formy. Do pozostałego ciasta dodać kakao i 2 łyżki mleka. Dokładnie wymieszać i wlać na jasne ciasto i delikatnie rozprowadzić
– na wierzchu ułożyć wydrylowane wiśnie, które lekko wcisnąć w ciasto
– piec około 40 minut (do suchego patyczka). Wystudzić

Krem budyniowy:
– do miski wlać 100 g mleka i wsypać budynie. Dokładnie wymieszać
– 500 g mleka pogrzać w garnku, aż zacznie wrzeć. Wlać rozprowadzone budynie i ciągle mieszając, doprowadzić do zgęstnienia i zagotowania. Odstawić do wystygnięcia
– mikserem ubić na puszysto miękką margarynę i cukier puder
– dodawać po łyżce budyniu i miksować
– powinien powstać puszysty krem, który rozprowadzamy na wierzchu ciasta
– na krem ścieramy czekoladę. Wstawimy ciasto na kilka godzin do lodówki

7 komentarzy

  1. „Fale Dunaju” to legenda! Pamiętam je z każdego rodzinnego spotkania w dzieciństwie. Niesamowite, jak udało Ci się przygotować wegańską wersję tak skomplikowanego deseru. Trik z podgrzewaniem śmietanki, jeśli się rozwarstwi, to dar niebios; zawsze mam z tym problem.

    Połączenie cierpkich wiśni, delikatnego budyniu i czekolady to po prostu 10/10. Zgadzam się z powyższymi komentarzami; od razu przywołuje nostalgię. Na pewno spróbuję zrobić to w ten weekend; wiśnie tylko czekają na swoją chwilę. Dziękuję za Twój wysiłek!

  2. Moja młodość!!!! Dziękuję. Ja niedawno upiekłam ciasto „Pleśniak”. Ale było cudownie dobre.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *