FASOLOWE RACUCHY Z JABŁKAMI
weganon 24 kwietnia 2020

DSC_0019

Zawsze tak mam, że jak gotuje fasolę, to w większych ilościach. W kolejne dni przetwarzam ją na różne potrawy. Na słodko i wytrawnie. Na śniadanie, obiad, kolacje czy podwieczorek. Tym razem będzie na słodko i w zasadzie na każdy posiłek dnia. Staram się przemycać różne składniki odżywcze do różnych dań. Racuchy raczej nie kojarzą się z daniem białkowym. Jednak, gdy dodamy do nich fasoli, wszystko się zmienia. Jasiek idealnie się sprawdził. Mam wrażenie, że i racuchy wyszły lepsze niż zwykle. Bardziej puszyste i treściwe. Z podanej porcji będzie spora ilość racuchów, ale szybko znikają. Spróbujcie koniecznie nowych dodatków do Waszych potraw. Można się czasem mile zaskoczyć :)

DSC_0007

SKŁADNIKI:

2 szklanki ugotowanej fasoli Jaś
– 3 szklanki dowolnego mleka roślinnego (sojowe, owsiane)
– 4 szklanki mąki pszennej + 1 łyżka
– 50 g świeżych drożdży
– 4 łyżki cukru
– 5 średnich jabłek
– olej do smażenia

WYKONANIE:

do garnka wlać mleko i lekko podgrzać
– do miski wkruszyć drożdże, dodać 1 łyżkę mąki i cukru. Wlać ½ szklanki ciepłego mleka. Wymieszać, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 15 minut
– do reszty mleka dodać cukier i fasolę. Dokładnie zmiksować blenderem
– do zaczynu dodać zmiksowaną fasolę i mąkę. Mieszać około 5 minut. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 30 minut
– jabłka obrać i pokroić w średnią kostkę. Dodać do wyrośniętego ciasta. Dokładnie wymieszać
– i teraz szkoła robienia dobrych racuchów
– używamy patelnie z powłoką, do której nie przywierają placki i naleśniki
– wlewamy niewiele tłuszczu i dobrze rozgrzewamy, a następnie po nałożeniu ciasta, zmniejszamy. Racuchy nie mogą się smażyć na dużym ogniu, po palą się z zewnątrz, a w środku pozostają surowe
– kolejna rzecz, to nakładanie ciasta. Zawsze robię to maczanymi w zimnej wodzie łyżkami. Łatwiej schodzi ciasto na patelnie. Również wilgotną łyżką rozsmarowuję ciasto na patelni, by racuchy nie były za grube. Smażę na rumiano z obu stron
– układam na ręczniku papierowym
– podaję z cukrem pudrem, śmietanką roślinną lub dowolną konfiturą. Do tego obowiązkowo kubek zimnego mleka owsianego :)

DSC_0014

DSC_0012

DSC_0003

4 Komentarze

  1. Można próbować, ale ja wyznaje zasadę, że nie łącze drożdży z mąkami bezglutenowymi. Wychodzi coś na drożdżopodobny potworek. Raz zrobiłem i było koszmarne

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany Required fields are marked *