BIAŁOSTOCKA BUZA
weganon 29 sierpnia 2019

DSC_0002

Kuchnia regionalna, to nie tylko potrawy, wypieki, owoce, warzywa czy nabiał. To również przeróżne napoje. Miody pitne, piwa, soki owocowe i warzywne, herbaty czy napary. Każdy region ma swoje perełki. Często zaskakują nazwami czy składem. Podczas moich pobytów na Festiwalach Smaku, miałem możliwość próbowania tych cudów. Jednym z nich jest podlaska buza, lub jak kto woli boza. Co to jest? Skąd się wzięła w tym regionie? Już opowiadam :)

Jak już kiedyś Wam pisałem, kuchnię regionalną kształtowały często wydarzenia historyczne. Początki kuchni regionalnej, to czas zaborów. Rosja, Austria czy Prusy, wywarły głęboki wpływ na kuchnię dzisiejszych czasów. Wiele potraw z tamtych czasów, do dziś jest wizytówką poszczególnych regionów. Rejon Podlasia kojarzy nam się z kuchnią Białorusi, Litwy oraz Prus. I tak dokładnie jest. Jednak przed II wojną światową, do stolicy Podlasia, czyli Białegostoku, przywędrowali Macedończycy. Białystok był wielokulturowy. Zamieszkiwali go Rosjanie, Litwini, Żydzi, Tatarzy, Ukraińcy, Francuzi, Cyganie czy Białorusini. To był prawdziwy tygiel narodowościowy. Białystok słynął z przemysłu. Ludność napływała z całej Europy i nie tylko. Każda z nacji, miała swoje smakołyki. Czym zasłynęli Macedończycy? Nieprawdopodobnie smacznym napojem z kaszy jaglanej, który nazywano boza lub buza. Buza określa charakter napoju. Jest buzujący. Jego produkcja jest prosta i możliwa w domowych warunkach. To fermentacyjny napój na bazie kaszy jaglanej, drożdży, cukru, rodzynek i soku z cytryny. Miejsca, w których podawano buzę, określano Buznami. Pierwsza powstała w 1913 roku przy Placu Bazarnym, w kamienicy Szapiry 26. Wytwarzający ją Macedończycy, zdobyli uznanie wśród mieszkańców Białegostoku. Serwowano buzę nawet w białostockim hotelu Ritz. Czasy I wojny światowej, zniweczyły powstawanie buzn. Macedończycy uciekli z Białegostoku, by powrócić do niego w 1920 roku. To był czas rozkwitu buzn. Powstawało ich mrowie. Z czasem, buzę zaczęto podawać z bałkańskim smakołykiem, czyli chałwą. Polecam Wam napić się samej buzy, a potem buzy i zagryźć chałwą. Normalnie poezja. Buzę wykonuje się również z pszenicy, prosa czy kukurydzy.

Jaka w smaku jest buza? Lekko słodka i kwaskowa. Z bąbelkami. Idealna schłodzona. Gasi pragnienie. Po kilku dniach w lodówce, nabiera procentów. Dla mnie podobna do smakowych piw. Dodam tylko, że pierwszy raz buze, piłem w Skopje. Nigdy w życiu nie przypuszczałem, że znana jest również w Polsce, a dokładniej w Białymstoku, gdzie serwowana jest w Esperanto Cafe.

DSC_0026

SKŁADNIKI:

– 100 g suchej kaszy jaglanej
– 2 litry wody + 1 szklanka
– sok z 1 dużej cytryny
– 5 g świeżych drożdży
– ½ szklanki cukru
– 1 szklanka rodzynek

WYKONANIE:

– w garnku zagotować 2 litry wody z cukrem. Schłodzić
– kaszę przepłukać kilka razy gorącą wodą. Wsypać do garnka, wlać 1 szklankę wody i gotować 15 minut, na małym ogniu, pod przykryciem. Zmiksować na gładko blenderem
– kaszę przenieść do garnka z woda i cukrem i jeszcze raz zmiksować
– przelać przez gęste sito
– gdy płyn jest lekko ciepły, odlać ½ szklanki i dodać do niej drożdże. Wymieszać, przykryć spodeczkiem i odstawić na 15 minut
– dodać sok z cytryny, wymieszać
– do buzy używać tylko butelki z metalowym kapslem. W żadnym wypadku plastikowych czy z korkiem. Grozi wybuchem
– do butelek (użyłem 3 litrowych), wkładamy rodzynki i wlewamy płyn z garnka. Ilość około 60% butelki. Płyn będzie wytwarzał gaz, więc nie można napełniać całych butelek. Zamykamy korkiem szczelnie
– butelki pozostawiamy na dobę w ciepłe miejsce (temperatura pokojowa wystarczy)
– po 24 godzinach buza jest gotowa. Delikatnie otwieramy korek (płyn będzie buzował)
– ponownie zamykamy i wstawiamy do lodówki
– najlepsza jest po 2-3 dniach. Zimna z kawałkiem chałwy :)

DSC_0020

DSC_0010

DSC_0028

4 Komentarze

  1. Dzień dobry czy jest szansa żeby na dole były podane strony? Bo wracanie do wcześniejszych przepisów jest uciążliwe kiedy trzeba klikać „starsze posty”. :)

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany