ŚLĄSKA WODZIONKA
weganon 17 czerwca 2019

DSC_0108

W moich podróżach po Polsce, spotykam różne potrawy. Zaskakują mnie często składem i sposobem przygotowania. Podobnie jest z nazwami. Niektóre wywołują uśmiech, czasem mały szok. Są też potrawy, które powstawały w bardzo trudnych i przykrych okolicznościach. Biedy, trudnych czasów wojennych, braku składników. Często ratowały życie, nadawały sytość, pomagały przetrwać trudne czasy. Taką potrawa jest na pewno wodzionka.

O tej zupie, pierwszy raz usłyszałem podczas pobytu na ziemiach Beskidu Śląskiego. Można było ją skosztować wielu barach i restauracjach, oraz festynach. Jej skład mnie totalnie zadziwił. Czerstwy chleb, czosnek, smalec lub masło, sól, pieprz. Całość zalana gorącą wodą. Czy to może smakować? Czy to da się zjeść. Miałem obiekcje, by zrobić wodzionkę. Nie wiedziałem, czego się spodziewać. Nie używam tłuszczy zwierzęcych, a to one pewnie nadają też smaku zupie. Jest wiele wersji wodzionki. Czasem dodaje się do smaku magi, zamiast wody-bulion. Postanowiłem spróbować. Użyłem wszystkich, podstawowych składników. Dobrej jakości, czerstwy chleb żytni, drobno posiekany czosnek. Całość zalałem gorącą woda, do której dodałem sól, pieprz i mieloną kozieradkę i lubczyk. Do swojej wersji, użyłem trochę wegańskiej margaryny, ale możecie ją pominąć. Chwilę odczekania i degustacja. I tu zeskoczenie. Niecodzienny smak. Niby prosto, a jednak wybornie. Czuć przyjemny, ostry smak czosnku, chleba i ziół. Wodzionka ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja należę do tych pierwszych. Pewnie zastanawiacie się, skąd taki skład. To zupa tzw. bieda. Była popularna w czasach, gdy mieszkańcom Śląska, nie wiodło się dobrze. Spożywana na śniadanie, obiad i kolację, czyli na tzw. beztydzień. Określana również, jako wodzianka czy brotzupa. Często serwowana z bratkartoflami, czyli ugotowanymi, a następnie odsmażanymi ziemniakami. Nakazywano spożywanie wodzionki matce, które urodziła dziecko. Miała ją jeść 6 tygodni w ilości 99 talerzy. Wodzionka doczekała się również piosenki, a raczej śląskiego szlagieru:

…Mmmm. Wodzionka, suchy chlyb i wody szklonka.
Mmmm. Wodzionka, to nojlepszo z wszystkich ślonskich zup.
Mmmm. Wodzionka, jak jom zrobi moja żonka.
Mmmm. Wodzionka, to jes łósmy świata cud…

DSC_0133

SKŁADNIKI:

Na 1 porcję
– 3 grube kromki czerstwego chleba (użyłem żytniego)
– 1 spory ząbek czosnku
– 2 szklanki wrzątku
– 1 łyżeczka wegańskiej margaryny (opcjonalnie)
– sól i pieprz do smaku
– ½ łyżeczki mielonej kozieradki i lubczyku (można użyć maggi)
– natka pietruszki

WYKONANIE:

– chleb pokroić w gruba kostkę i włożyć do talerza
– czosnek rozetrzeć z solą lub drobno pokroić i również dodać do talerza. Podobnie tłuszcz
– do wody dodać kozieradkę i lubczyk. Wlać do talerza
– doprawić do smaku solą i pieprzem

DSC_0130

DSC_0121

DSC_0119

1 Komentarze

  1. Jako Ślązaczka z Piekar Śląskich, która żyła wodzionką całe życie (chociaż od 18 lat w UK) rekomenduję dodatek sosu sojowego i łyżki płatków drożdżowych :)

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany