BARSZCZ CZEREŚNIOWY Z LUBELSZCZYZNY
weganon 27 czerwca 2019

DSC_0192

Zupy owocowe. Trauma dzieciństwa, coś, czego nie da się zjeść, kara. Tak pewnie wiele z Was miało i nadal ma. W moim przypadku to wspomnienia wakacji. Zupy na mleku z jabłek i wiśni. Koszmar, który na długo ze mną pozostanie. Może nawet nie chodziło o samą zupę, a dodatek skwarek. Nie ogarniałem, jak można jeść zupę owocową na mleku i z dodatkiem skwarek. To coś okropnego. Zawsze udawało mi się wymigać, by je jeść.

Zupy owocowe to domena kuchni, rodzinnych stron mojej mamy. Jabłkowa, wiśniowa, jagodowa czy czereśniowa. Moja mama próbowała przemycić tylko jagodową. Nie udało się jej 😉 Jak już kiedyś pisałem, do pewnych potraw, trzeba dorosnąć. Trzeba zrobić po swojemu. Odpowiednio doprawić, dodać inne składniki. Tak też było z barszczem czereśniowym. Samodzielnie zrobiony, przywołał wspomnienia, ale te dobre. W jakim regionie możecie zasmakować się w tej zupie? Już wyjaśniam.

Pierwsze skojarzenia ze słowem barszcz, to czerwony z buraków, lub biały. W żadnym wypadku nie owocowy. Mieszkańcy Poniatowej na Lubelszczyźnie, tak właśnie nazwali tą zupę. To wizytówka i specjalność tego regionu. Barszcz jest idealny na upały. Podawany jest na zimno z dodatkiem ziemniaków i okraszony skwarkami. Taka propozycja, to idealny letni obiad. Gdy chcemy podać barszcz, jako deser, serwujemy go z makaronem lub groszkiem ptysiowym. Jak się przygotowuje barszcz? Gotuje się czereśnie w wodzie z dodatkiem goździków, można z cynamonem i skórką cytrynową. Niektórzy dodają miętę. Rozgotowane owoce przeciera się, zaprawia śmietaną i mąką. Zupa jest tania, szybka w przygotowaniu i jak pisałem, idealna na upały. Moja wersja jest ze śmietanką sojową, mąką ziemniaczaną i skwarkami z selera, które tak polubiliście :)

DSC_0211

SKŁADNIKI:

– ½ kg bordowych czereśni
– 1,5 litra wody
– 5 goździków
– 2 łyżki dowolnej śmietanki roślinnej (użyłem sojowej. PRZEPIS)
– 2 łyżki mąki ziemniaczanej
– 1 łyżka dowolnego cukru

WYKONANIE:

– czereśnie włożyć do garnka, wlać wodę, dodać goździki i cukier. Gotować 10 minut
– całość przelać przez sito. Owoce przetrzeć i usunąć pestki. Pozostałość na sicie, połączyć z płynem i dokładnie zmiksować
– odlać szklankę płynu i wymieszać ją z mąką i śmietanką. Dodać do zupy i ponownie zagotować, ciągle mieszając
– wystudzić i wstawić do lodówki, aż będzie zimna
– podawać z gorącymi, młodymi ziemniakami, koperkiem i selerowymi skwarkami lub innymi :)

DSC_0216

DSC_0203

DSC_0208

DSC_0188

3 Komentarze

  1. Pochodzę z małego miasteczka w kujawsko-pomorskim, zupa owocowa była u nas popularna, jadało się ją z makaronem i choć szczególnie nie przepadałam, to i traumy nie było :-) , ale kiedy przeprowadziłam się do lubego na Podkarpacie tez doznałam szoku- u nich zupa owocowa z mieszanym owoców, wiekszości ciemnych (śliwki, jagody, truskawki, z jasnych jabłko, jeśli pozostałych za mało) jedzona jest z ziemniakami tłuczonymi, smażoną cebulką i koperkiem. Dziwne to było, tak nie pasujące, ale po ponad 20 latach w sumie polubiłam to perwersyjne połączenie, sama teraz robię ze 2-3 razy w roku (od soebie dpdałam do niej cynamon, goździki i wanilię :-)). Tutejsza wersja zwana jest przez mamę lubego garusem (teściowa jest ze świętokrzyskiego) , a słyszałam też nazwę pamuła. Z czereśni nie próbowałam, w tym roku takie drogie, że może uchodzić za luksusową :-)

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany