KUJAWSKIE RUCHAŃCE Z FJUTEM :)
weganon 16 maja 2019

DSC_0092

Na wstępie wyjaśniam. Nie będzie to post o doznaniach cielesnych :) Już nie raz pisałem, że nazwy produktów i dań regionalnych, bywają zaskakujące i powodowują uśmiech. Tak jest w tym przypadku. Gdy wstawiłem na Instagrama zdjęcie słoika z Fjutem, było małe poruszenie. Okazało się również, że niektórzy znają ten cudowny syrop. Ja zaopatrzyłem się w cyrop, (inna nazwa Fjuta), na wydarzeniu Lato na Wsi w Minikowie. A co z ruchańcami? Już śpieszę się z wyjaśnieniami :)

Zaczynamy od ruchanców. Są to wspaniałe w smaku racuchy. Pulchne, lekko słodkie, drożdżowe. Co je różni od innych, regionalnych przysmaków. Nie są kładzione łyżka na gorący tłuszcz. Z ciasta odrywa się kawałki lub wycina foremką. Nie smaży się ich na głębokim tłuszczu. Skąd tak oryginalna nazwa? Od rośnięcia (ruszania, ruchania), ciasta drożdżowego. Wykonywane są z mąki, mleka, masła, jajek i drożdży. W mojej wersji bez jajek, z mlekiem roślinnym i wegańską margaryną. Na Kujawach przygotowywane z okazji karnawału i Tłustego Czwartku. Obecnie smażone są niewielkie racuchy. W dawnych czasach, były smażone wielkie, na całą patelnie. Spożywane z cukrem pudrem, powidłami czy dżemami. Wg historycznych źródeł, były również podawane do żuru lub z twarożkiem.

A co z Fjutem? To pyszny, przypominający konsystencją miód, ciemny o karmelowym smaku syrop, choć nazwa powszechnie używana to cyrop. Był namiastką miodu dla biedniejszych. Otrzymywany z soku z buraka cukrowego. Sok gotuje się, aż powstanie z niego gotowy produkt. Skąd nazwa? Przypuszczeń jest wiele. Syrop cukrowy w języku niemieckim, to zuckersirup. W skrócie określano cyropem. Nawa fiut, wzięła się prawdopodobnie od ciągliwej konsystencji produktu. Inne przypuszczenia to wyraz zadowolenia podczas spożywania cyropu. Mówiono wtedy „fiu fiu.. jaki pyszny” :)  Proces otrzymywania cyropu jest bardzo długotrwały. Buraki cukrowe tnie się na drobne kawałki, paruje, wyciska sok na prasie. Następnie sok gotuje się i odparowuje wodę, aż otrzyma się gęsty syrop. Ze 100 kg buraków, otrzymuje się 50 litrów soku, a z tego 5 litrów cyropu. Fjut zawiera spore ilości potasu i łatwo przyswajalnego żelaza oraz witaminy z grupy B i wiele innych cennych składników. Używany jest do smarowania pieczywa, słodzenia napojów, przygotowania deserów. Komu możemy podziękować za kultywowanie tradycji? Pani Marzenie Przytarskiej, która z energią produkuje ten wyjątkowy produkt.

DSC_0073

SKŁADNIKI:

– 50 g świeżych drożdży
– 3 szklanki mąki pszennej
– 1 szklanka dowolnego mleka roślinnego
– 20 g wegańskiej margaryny (użyłem BioAlsan)
– 2 łyżki cukru

WYKONANIE:

– w kubeczku rozprowadzić drożdże z 1 łyżką cukru, 2 łyżkami ciepłego mleka i 1 łyżką mąki. Przykryć i odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce
– w pozostałym mleku rozpuścić margarynę i resztę cukru
– do mąki dodać zaczyn oraz mleko z margaryną i cukrem
– ciasto wyrabiać kilka minut. Powinno być miękkie i elastyczne. Przykryć ściereczką i odstawić na 30 minut w ciepłe miejsce
– ciasto wyjąć z miski, ułożyć na blacie i wycisnąć powietrze
– odrywać kawałki ciasta i formować okrągłe lub owalne placuszki. Można wyciąć też okrągłą foremką
– placuszki ułożyć na blasze, wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 30 minut
– ruchańce smażyć na patelni z niewielką ilością oleju. Na złoto z obu stron
– polać Fjutem, lub posypać cukrem pudrem, posmarować konfiturami

DSC_0094

DSC_0083

DSC_0074

2 Komentarze

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany