WIELKANOCNY PASZTET „JAJECZNY”
weganon 15 kwietnia 2019

DSC_0014

Pastę bezjajeczną już znają chyba wszyscy. To klasyk kuchni roślinnej, który zdobył serca, nie tylko wegan. Pięknie żółta, mocno jajeczna w smaku, dzięki soli kala namak. Pasta idealnie nadaje się na świąteczny stół no pieczywa. A gdyby tak przerobić pastę na pasztet? Żaden problem :)

Skład pasztety jest bardzo podobny do pasty. Ciecierzyca, kasza jaglana i tofu. Dodatki kolorystyczne i smakowe. Koniecznie dodajcie dymkę lub szczypiorek. Świetnie komponuje się w tym zestawie. Pasztet można serwować razem z żurem, z sosem chrzanowym, ćwikłą lub innym sosem.

DSC_0001

SKŁADNIKI:

– 4 szklanki ugotowanej ciecierzycy
– ½ szklanki kaszy jaglanej
– 1 kostka naturalnego tofu 180 g
– 3 średnie cebule
– 1 łyżeczka kurkumy
– 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
– ½ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
– sól czara kala namak do smaku
– 1 łyżeczka mielonej kozieradki
– 2 łyżki mąki ciecierzycy
– 1 pęczek dymki lub szczypiorku
– 2 liście laurowe
– 5 ziaren ziela angielskiego
– 3 łyżki oleju rzepakowego

WYKONANIE:

– kaszę przepłukać kilka razy gorącą wodą. Wsypać do garnka, dodać 1 szklankę wody. Gotować na małym ogniu, pod przykryciem przez 15 minut. Wystudzić
– cebulę pokroić w piórka i usmażyć do miękkości z liśćmi laurowymi i zielem angielskim. Po usmażeniu wyjąć przyprawy
– ciecierzycę, tofu, kaszę i cebule dokładnie zmiksować np. blenderem
– dodać przyprawy i drobno posiekaną dymkę. Wymieszać i doprawić do smaku czarną solą
– formę do pasztetów o wymiarach 10 na 30 cm wyłożyć papierem do pieczenia
– wyłożyć masę, wyrównać wierzch
– piec około godziny w 180°C. Środkowa półka, góra/dół. Wystudzić

DSC_0018

DSC_0004

DSC_0011

11 Komentarze

  1. Fajny pomysł:) Kiedyś do dań jajecznych dodawano trybuli ogrodowej ( dziś najczęściej rośnie dziko lub na nieużytkach , gdzie kiedyś były działki czy gospodarstwa) o anyżkowo/ cytrynowym smaku, właśnie na nią sezon 😉 , jadalny jest też jej korzeń , ale tego jeszcze nie próbowałam .

      1. Hahaha …pamiętam , że gdy pierwszy raz roztarłam jej liście pomyślałam ” Zioło z tej samej kategorii co natka kolendry … albo się ją kocha albo nienawidzi ”

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany