WIELKOPOLSKA SZNEKA Z GLANCEM
weganon 15 września 2018

DSC_0053

Potrawy regionalne, często mają niepowtarzalne nazwy. Pochodzą zazwyczaj z miejscowej gwary. Czasem są trudne do wymówienia. Niejednokrotnie nic nam nie mówią. Znane są tylko miejscowym. Ja tak miałem ze szneką z glancem. Nic ta nazwa mi nie mówiła. Jakież było zaskoczenie, kiedy dowiedziałem się od znajomych Poznaniaków, że to drożdżówka z lukrem :)

Pamiętać trzeba jedno. Nie każda drożdżówka jest szneką. Ta nazwa zarezerwowana jest tylko dla tych w kształcie ślimaka. Nie należy mylić ich z drożdżówkami skandynawskimi. Te szwedzkie powstają poprzez cięcie spiralnie zwiniętej rolady. Szneki powstają ze zwijania na kształt ślimaka, wałeczków z ciasta. W takim razie, co oznacza ta nazwa? Trzeba pamiętać, że ziemie Wielkopolski przez długie lata, należały do Niemiec. Słowo „schnecke” oznacza ślimak. Natomiast „glanc” określa lukier. Trzeba też pamiętać, że szneki występują też na Kaszubach. Może nie są tak popularne, jak w Wielkopolsce, ale widnieją na Liście Produktów Tradycyjnych.

Moja wersja jest oczywiście wegańska. Jak zawsze bardzo łatwo takie przepisy zmienić. Wystarczy pobyć się jajek i zastąpić je np. musem dyniowym, a masło zamienić na wegańską margarynę. Szneki zazwyczaj są tylko z ciasta drożdżowego i lukru. Spotkacie również wersje z owocami czy rodzynkami. I na koniec trochę poezji z przymrużeniem oka :)

„Najlepszy fras dla człowieka

To poznańska z glancem szneka.

Kto ja wpucnie, chociaż raz,

Ten zrozumie, co to fras!

A nie-byle, jakie jadło,

Co górą weszło,

A dołem wypadło!”

DSC_0067

SKŁADNIKI:

– 3,5 szklanki mąki pszennej
– 1 szklanka dowolnego mleka roślinnego
– 25 g drożdży
– 1 łyżka musu dyniowego (opcjonalnie)
– 4 łyżki dowolnego cukru
– 50 g wegańskiej margaryny
– na lukier: dowolny cukier puder, sok z cytryny

WYKONANIE:

– do miski wkruszyć drożdże, dodać cukier i ½ szklanki lekko podgrzanego mleka. Wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce
– pozostałą część mleka podgrzać i rozpuścić w nim margarynę oraz mus dyniowy. Dodać do zaczynu
– do mąki dodać ciekłe składniki. Wyrabiać kilka minut, elastyczne i odstawające od ręki ciasto
– przykryć ściereczką i odstawić na godzinę minut w ciepłe miejsce
– ponownie wyrobić przez chwile ciasto
– podzielić na 8 równych części. Z każdej utoczyć cienki wałek
– blachę wyłożyć papierem do pieczenia
– z każdego wałeczka ukształtować ślimaka, zaczynając od środka
– piec 20-25 minut (do zrumienienia) w 180°C
– do miski wsypać około ½ szklanki cukru pudru. Dodawać po kropli sok z cytryny, ciągle mieszając. Dodajemy, aż otrzymamy gęstą, lekko lejącą się masę
– po wystudzeniu, drożdżówki polewamy lukrem. Możemy posypać rodzynkami

DSC_0057

DSC_0059

DSC_0070

5 Komentarze

  1. Lubelski marchewki wyszedł fenomenalny, miał wspaniale miękkie i sprężyste ciasto drożdżowe! Golasy w towarzystwie grochu z kapustą – nieeebo. Nie pozostaje mi nic innego, jak zrobić z pozostałych po marchwiaku drożdży właśnie te szneki 😉 dziękuję za wiele inspiracji i w 100 procentach wegańskie przepisy :)

  2. Super szneki! Mieszkam blisko Poznania i gdy mówię do ktosia-nie poznaniaka,że mam ochotę na sznekę to dziwnie na mnie patrzy :) Mam nadzieję,że będą też pyzy z sosem pieczeniowym. U nas pyz nie robi się z pyrek,a są to pszenne bułki na parze 😉

  3. Piękne szneki zrobiłeś:)) ale ja mimo wszystko dodała bym jakiś „farsz” ..wiem, to już nie będzie to samo;)
    Pozdrawiam

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany