WEGAŃSKI ŚLĄSKI KOŁOCZ/KOŁACZ Z MAKIEM
weganon 7 września 2018

DSC_0065

Z niektórymi potrawami regionalnymi tak jest, że dopóki nie pojedziemy w dane miejsca, to nie mamy pojęcia, że istnieją. Tak było z kołoczem. Mój tegoroczny urlop w Ustroniu, otworzył mi oczy na wiele regionalnych potraw. Był nim miedzy innymi kołocz. Był w każdej piekarni czy cukierni. W Ustroniu, Wiśle, Cieszynie, Pszczynie, Istebnej czy Koniakowie. W różnych konfiguracjach smakowych. Klasycznie z serem, makiem czy jabłkiem. Były też sezonowe propozycje, jak z jagodami czy wiśniami. Szybki wywiad, z czego się składa i myśl, jak go zweganizować :)

Teraz kilka zdań o kołaczu lub kołoczu, bo nazw jest kilka. Pierwsze wzmianki o wypieku, sięgają XVIII wieku. Była to słodkość typowo weselna. Nie było możliwości, by go zabrakło. Na Festiwalu Smaków w Chorzowie, Panie z koła gospodyń opowiadały ciekawe historie. Do dnia dzisiejszego jest tradycja dzielenia się kołoczem. Przyszli państwo młodzi idąc prosić gości na wesele, wręczają kawałek kołocza.

Możecie spotkać trzy rodzaje kołocza. Śląski i ten jest Chroniony Oznaczeniem Geograficznym w UE. Kołocz weselny cieszyński i kołocz międzyrzecki. Różnią się kształtem i składem. Wszystkie wpisane na Listę Produktów Regionalnych.

Jak jest „zbudowany” kołocz? Na dole znajduje się cienka warstwa ciasta drożdżowego. Następnie nadzienie z sera, maku lub jabłek (jest też wersja bez nadzienia). Ponownie cienka warstwa ciasta drożdżowego i kruszonka. Ta ostatnia może być luźno rozrzucona lub misternie utkana (jak na zdjęciu). Na koniec ciasto posypuje się cukrem pudrem.

Wyprodukowanie trochę czasu trwa, ale smak jest wyjątkowy. Pierwszy zrobiłem z masą makową. Nie wymagała weganizowania, więc poszedłem na łatwiznę. Kolejny będzie z serem lub jabłkami. Nie będziecie się mogli powstrzymać, przed natychmiastowym zjedzeniem. Poczekajcie aż będzie zimny, bo inaczej wypłynie masa makowa (ja nie mogłem :) ).

DSC_0045

SKŁADNIKI:

Ciasto drożdżowe:
– 3 szklanki mąki pszennej

– 25 g drożdży
– 50 g margaryny
– 1 szklanka mleka sojowego lub innego
– 4 łyżki cukru

Nadzienie makowe:
– 3 szklanki maku

– 1 szklanka dowolnego cukru
– 3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
– 1 szklanka rodzynek
– 2 łyżeczki ekstraktu migdałowego
– 50 g margaryny
– 500 ml mleka roślinnego (najlepiej migdałowego)

Kruszonka:
– 2 szklanki mąki pszennej

– 150 g margaryny
– 1 szklanka cukru pudru

WYKONANIE:

Ciasto drożdżowe:
– do miski włożyć drożdże, cukier i ½ szklanki ciepłego mleka. Wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce

– resztę mleka podgrzać z margaryną do jej rozpuszczenia
– wlać do mąki zaczyn i mleko z tłuszczem. Wyrabiać kilka minut aż ciasto będzie odstawać od ręki, będzie miękkie. Przykryć ściereczką, odstawić w ciepłe miejsce na godzinę

Nadzienie makowe:
– mak zalać wrzącym mlekiem, odstawić na godzinę. Odsączyć nadmiar płynu

– zmielić w maszynce lub zmiksować
– dodać rozpuszczoną margarynę i pozostałe składniki

Kruszonka:
– posiekać nożem, zmiksować malakserem lub mikserem, składniki kruszonki

– jeśli będzie zbyt sucha, dodać zimnej wody. Jeśli mokra to mąki

Przygotowanie wypieku:
– ciasto drożdżowe podzielić na 2 równe części

– jedna wyłożyć na dno formy o wymiarach 30 na 40 cm, która wyłożona jest papierem do pieczenia. Ciasto nakłóć w kilku miejscach widelcem
– następnie wyłożyć masę makową
– ponownie rozwałkowane ciasto drożdżowe (również nakłóć w kilku miejscach)
– na samą górę wyłożyć kruszonkę. Można ja niedbale rozsypać lub zrobić jak ja. Utoczyłem cienkie wałki, kroiłem na małe krążki. Spłaszczałem je i układałem na wierzchu ciasta
– piec około 45-50 minut w 180°C. Góra/dół, półka trochę poniżej środka
– dobrze schłodzić po upieczeniu i posypać pudrem

DSC_0062

DSC_0047

DSC_0054

6 Komentarze

  1. I just love it !!!
    Uwielbiam Twojego bloga !
    Trafiłam tu ze względu na alergie pokarmowa mojego syna , a mianowicie na kurze jajo , spadłeś mi z nieba 😉
    Po prostu czarujesz .
    Dziekuje :)

  2. Ostatnio roznosiłam z mamą kołacz przed weselem mojego brata (jestem że Śląska Opolskiego), więc temat jest bliski mojemu sercu . Miło widzieć, że da się to wykonać w wersji vege. Na pewno spróbuję upiec.

    1. Jestem ciekawy skąd takie wiadomości. Jeśli chodzi o sklepowe zwykle to ich nie używam, bo mają witaminę D3 pochodzenia zwierzęcego, ale już taka Bio Alsan jej nie ma a składniki pochodzą w upraw, które nie szkodzą środowisku, zwierzętom i ludziom (wynagradzani są adekwatnie do pracy, a nie niewolnictwo), składają się tylko ze składników roślinnych wiec nie rozumiem czemu nie używać. Coraz więcej firm ma w swojej ofercie margaryny bez oleju palmowego czy witaminy D3 pochodzenia zwierzęcego. Polecam sklepy eko. Oferta jest dość szeroka

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany