PIECZONE BAKŁAŻANY Z TABULEH I SOSEM Z TAHINI
weganon 29 kwietnia 2017

DSC_0006

Moje pierwsze doświadczenia z bakłażanem były dość kiepskie. Nie dziwcie się, bo było to jakieś 25 lat temu. Pokrojony w plastry, zasypany solą, wysuszony i usmażony. Pamiętam ten smak gąbki, nasiąknięty olejem. Jednym słowem koszmar. Na wiele lat poszedł w zapomnienie. Dopiero wycieczka do Maroka otworzyła mi oczy.

Smażone z dodatkiem ziół. Duszone w tagine. Pieczone z orzechami. Idealne w smaku. W takich chwilach sobie myślę, jak wiele można nauczyć się poprzez podróże. Docierać tam gdzie takie właśnie warzywa są chlebem powszednim. Gdzie każdy wie, co z nich robić. Jakie dodawać przyprawy i w jakiej formie podawać.

Jedne z moich ulubionych dań. Esencja składników kuchni arabskiej. Bakłażan z sałatką tabuleh i sosem z tahini. Do tego posiekana kolendra i pestki granatu. Takie dania mógłbym jeść każdego dnia. Orzechowy bakłażan. Cytrynowa i miętowa tabulech i wspaniały sos :)

DSC_0035

SKŁADNIKI:

– 1 spory bakłażan

Na tabuleh:
– ½ szklanki drobnego lub średniego bulguru

– 3 pomidory
– 1 zielony ogórek
– 1 pęczek mięty
– 1/2 szklanki ugotowanego zielonego groszku (opcjonalnie)

– sok z 1 cytryny
– 1 pęczek natki pietruszki
– ½ łyżeczki kminu rzymskiego
– sól do smaku

Na sos:
– 3-4 łyżki tahini

– sok z cytryny

WYKONANIE:

– bakłażana przeciąć wzdłuż. Naciąć miąższ w kratkę. Ułożyć na papierze do pieczenia. Piec 30 – 35 minut w 200°C

Tabuleh:
– W tym czasie, co piecze się bakłażan zrobić sałatkę

– bulgur wsypać do miseczki. Zalać 1 szklanką wrzątku. Przykryć talerzykiem i odstawić na 20 minut. Ewentualny nadmiar wody odlać
– ogórka i pomidory pokroić w średnią kostkę. Wymieszać z bulgurem. Natkę i miętę drobno posiekać i dodać do pozostałych składników. Dodać sok z cytryny, sól do smaku i kmin. Dokładnie wymieszać. Ułożyć na upieczonych bakłażanach

Sos:
– do tahini dodawać po 1 łyżce soku z cytryny. Za każdym razem dokładnie mieszać. Powinien powstać gęsty, ale lejący sos

– polać nim tabuleh. Posypać posiekaną kolendrą i granatem

DSC_0008

DSC_0032

DSC_0004

2 Komentarze

  1. Wyglądają świetnie, chętnie spróbuję! Zastanawia mnie tylko czy bulgur faktycznie można bez obaw jedynie zalać wrzątkiem, a nie gotować. Czy to wystarczy?
    Zawsze mam wątpliwości co do kasz, zbóż i im podobnych i ich jedzenia na surowo… Zdarzało mi się dodawać surowy namoczony amarantus do płatków na śniadanie, smakuje super, ale wyczytałam ostatnio, że jednak powinno się go gotować. Na blogu znalazłam przepis na batony z surową gryką, czy to faktycznie dobre dla żołądka? Czy ugotowana nie będzie lepiej przyswajalna i łatwiej trawiona? Jak dla mnie im mniej gotowania, tym lepiej. Może są jakieś zasady co można, a co nie? 😉 Przydałaby mi się lista żeby wzbogacać poranne „muesli”, gryka do przetestowania 😀 Pozdrawiam!

    1. są różnej wielkości ziarna bulguru. Drobny i średni nie wymaga gotowania. W Maroku jedzą od wieków w takiej formie. Co do gryczanej to moczenie wystarcza ba kwasy fitynowe przeszły do wody i kasza stała się całkowicie przyswajalna i bezpieczna dla zdrowia

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany