PIERNIKI ZIELONE
weganon 20 grudnia 2016

15203271_1872146753013847_6674344112387117941_n-kopia

W tym roku postanowiłem również poszaleć z kolorowymi piernikami. Nie chodzi o lukry
a kolor samego ciasta. Zielone, czerwone, czarne. Fajnie wyglądają i super smakują.
Z dodatkiem mielonych orzechów, maku czy pestek dyni.

Wielu moich znajomych wie, że mam zboczenie na punkcie koloru zielonego. Ten kolor dominuję wystrój mojego mieszkania. Daje odpoczynek dla zmęczonych oczu i daje poczucie bliskości z naturą. Logiczne było, że muszą powstać pierniki w tym kolorze.

Były próby w sokiem ze szpinaku i mięty, ale nie dały zadowalającego efektu. Dopiero użycie chlorelli pozwoliło na otrzymanie tego cuda. Ten glon nie znosi wysokiej temperatury. Staje się brązowy. Dlatego pieczenie odbywało się w 160 stopniach. Dodatkowej zieleni dały zmielone pestki dyni.

W tym roku moje pierniki wylądowały na stole fundacji Onkocafe. Wolontariuszki i dzieciaki malowały i ozdabiały pierniki dla pacjentów szpitali onkologicznych. Jako prezenty dla chorych, ponieważ zielony to nadzieja a im jest bardzo potrzebna. Wszystkim wolontariuszom, pracownikom fundacji, pacjentom szpitali i pracownikom PurellaFood życzę Wesołych Świąt i przede wszystkim zdrowia :)

15623729_272081176540314_691218632025309184_n1

SKŁADNIKI:

– 2 szklanki pestek dyni (najlepiej te o zielonej barwie)
– 1 szklanka mąki z białego ryżu
– 1 szklanka mąki kukurydzianej
– 1 szklanka mąki orkiszowej jasnej
– 2 płaskie łyżki chlorelli
– 2 łyżeczki proszku do pieczenia
– 3 łyżki przyprawy piernikowej
– ½ szklanki roztopionego oleju kokosowego
– 1 szklanka syropu z agawy

WYKONANIE:

– pestki dyni zmielić np. malakserem na mąkę. Wsypać do miski i dodać pozostałe suche składniki i dokładnie wymieszać
– dodać olej i syrop i dokładnie całość wymieszać i zagnieść ciasto, które nie powinno się kruszyć, (jeśli tak będzie to dodać więcej oleju)
– wałkować na grubość kilku mm (podsypując blat mąką orkiszową) i wykrawać foremkami. Układać na papierze do pieczenia. Piec 15 minut w 160 stopniach

15492097_1061301657313406_5935556487697876784_n

 

7 Komentarze

  1. Właśnie upiekłam. W sumie wyszło tak, że brakło mi dyni, więc dodałam trochę słonecznika. Mąki żadnej z powyższych nie miałam, więc dałam 1 szklankę owsianej, 1 szklankę z ciecierzycy i 1 szklankę zwykłej pszennej wymieszanej z dwoma łyżkami ziemniaczanej. Syrop. Miałam klonowy, ale też nie za dużo, więc dałam pół szklanki syropu i pół brązowego cukru rozpuszczonego w 6 łyżkach mleka migdałowego i mieszance oleju kokosowego nierafinowanego i rafinowanego, bo też brakło (z tym cukrem były spore problemy, stąd dodatek mleka, ale jakoś się udało rozpuścić). Ciasto wyszło bardzo wilgotne, po upieczeniu początkowo miękkie, po chwili twardniały. Kolor nie powala, pewnie przez te zamienniki mąk, ale mężowi smakowały – wyjadał jeszcze ciepłe prosto z blachy. Sukces pomimo tylu kombinacji. Dziękuję i pozdrawiam!

      1. W świetle dziennym wyglądały lepiej, wręcz intrygująco. Dzisiaj były degustowane w większym gronie i… już wszystkie zjedzone!

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany