JAGLANE WRZECIONA Z FARSZEM GRZYBOWYM
weganon 18 września 2016

dsc_0140

Podstawową masę na kotlety, pasztety czy burgery można wykorzystać bardziej widowiskowo. Mieszanka kaszy jaglanej, soczewicy i zmielonego słonecznika posłużyła do stworzenia tego dzieła.

Masę po lekkim rozklepaniu w dłoniach nadziewa się grzybami z dodatkiem duszonej cebuli i natki pietruszki. Farsz zamyka się w masie i formuje się kotlety na kształt wrzeciona. Całość pieczemy i gotowe.

Po upieczeniu krokiety są miękkie. Trzeba odczekać chwile by lekko przestygły. Stają się wtedy twardsze i nie rozpadają się. Idealne są z surówką z kiszonej kapusty, jabłka i cebuli z olejem słonecznikowym.

Co do farszu to można użyć dowolnego. Drobno posiekanych ogórków kiszonych, wędzonego tofu, liści jarmużu czy szpinaku. Proponuję zrobić sporej wielkości wrzeciona. Ilość składników jest na 10 sztuk.

dsc_0160

dsc_0155

SKŁADNIKI:

Na masę do krokietów:
– 1 szklanka suchej kaszy jaglanej

– 1 szklanka zielonej soczewicy
– 2 szklanki pestek słonecznika
– 1 mały pęczek natki pietruszki
– 1 mały pęczek koperku
– 1 łyżeczka łagodnego curry
– 1 łyżeczka majeranku
– 1 łyżeczka oregano
– 1 łyżeczka tymianku
– sól ii pieprz do smaku
– 1 spory ząbek czosnku

Na farsz:
– ½ kg pieczarek lub innych grzybów

– 1 spora cebula
– 1 mały pęczek natki pietruszki
– sól i pierz do smaku
– 1 łyżeczka majeranku

WYKONANIE:

Farsz:
– cebulę pokroić w drobną kostkę. Włożyć na rozgrzany olej na patelni. Dodać trochę soli i zeszklić. Następnie dodać ½ szklankę wody i dusić do odparowania płynu

– pieczarki pokroić w małą kostkę. Udusić do miękkości na patelni z odrobiną soli (do chwili odparowania płynu). Wystudzić
– połączyć grzyby, cebule i drobno posiekaną natkę. Dodać przyprawy

Masa:
– kasze przepłukać kilka razy wrzątkiem. Wsypać do garnka, wlać 2 szklanki wody i gotować pod przykryciem na małym ogniu 10 minut. Odstawić pod przykryciem na 15 minut. Wystudzić

– soczewicę ugotować w wodzie. Odcedzić, wystudzić i zmielić
– słonecznika zmielić np. malakserem na mąkę
– natkę i koperek drobno posiekać. Czosnek przecisnąć przez praskę
– wszystkie składniki połączyć i wyrobić masę. Doprawić do smaku solą i pieprzem
– nabierać łyżką masę i za pomocą wilgotnych dłoni rozpłaszczyć na placek. Kłaść łyżkę farszu i dokładnie sklejać. Jeśli farsz wystaje na zewnątrz, zakleić go masą. Formować w dłoniach wrzeciona

dsc_0009
– kłaść na papier do pieczenia. Piec 30 minut w 180 stopniach. Wyjąć i odczekać chwilę. Po upieczeniu są bardzo miękkie i z czasem lekko twardnieją

dsc_0151

dsc_0154

dsc_0166

23 Komentarze

  1. Są genialne! Zrobiłam co prawda z boczniakami i grzybami shitake, bo akurat były na stanie. I usmażyłam, a nie upiekłam, bo mi się spieszyło… Farszu mi trochę zostało więc jeszcze dodatkowo wylądował na tych wrzecionach w formie grzybków z cebulą. Polecam wszystkim kobietom, które karmią swoich facetów i mają problem czym by ich tu nakarmić na diecie vege żeby się najedli i żeby im smakowało. Przetestowane na osobniku płci męskiej, któremu po spróbowaniu oczy rozbłysły i stwierdził, że jest równie dobre jak w Lokal Vegan Bistro, co w jego ustach jest komplementem najwyższym. Na pewno zrobię jeszcze nie raz pewnie w różnych wersjach. Najlepsze są zdecydowanie na świeżo, prosto z patelni więc chyba na zapas nie będę robić. Ale muszę wypróbować pieczone.

  2. Nie jestem weganką ani nawet wegetarianką. Trafiłam Pawle na Twojego bloga przypadkiem, szukając przepisu na jakieś smaczne danie obiadowe. Najpierw zachwyciły mnie zdjęcia, potem zorientowałam się, że to blog wegański. No ale przecież mięsożerca też czasem jada dania bez mięsa, więc postanowiłam spróbować 😉 Wczoraj zrobiłam wrzeciona z pieczarkami – wyszło mi 10 dużych, pięknych krokietów. Podałam je z sosem pomidorowym ze świeżych, pachnących ogrodowych pomidorów. Były zadziwiająco dobre, aromatyczne, miękkie, chociaż lekko chrupiące (to pewnie upieczona kasza jaglna?) Dziś na drugie śniadania zjadłam lekko podgrzane wrzeciono na sucho, trzymając je w ręce tak, jak pyszną bułeczkę :) A zaraz biorę się za przygotowanie podwójnie malinowej tarty według Twojego przepisu – mam nadzieję, że mi się uda 😉
    Weganką pewnie nie zostanę, ale polubiłam Weganona na facebooku i jeśli Pawle pozwolisz, będę częstym gościem na Twoim blogu. Pozdrawiam serdecznie :)

    1. Witaj
      Bardzo dziękuję za miłe słowa i serdecznie Cię zapraszam na bloga. Życzę wielu smacznych inspiracji kulinarnych. Ten blog nie jest tylko dla wegan czy wegetarian. Jest dla wszystkich, którzy chcę spróbować coś innego i odczarować warzywa we własnej kuchni :)
      Pozdrawiam serdecznie
      Paweł

  3. Fajny, prosty przepis. Chociaż chyba dawałam za mało farszu, bo mi go sporo zostało. Ale ostatecznie i tak wyszły dobre. Przydałby się do nich jeszcze jakiś sos.

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany