JAGLANY PASZTET DYNIOWY Z CZARNUSZKĄ
weganon 21 sierpnia 2016

DSC_0013

Kiedyś zapytano mnie, jaki pasztet roślinny lubię najbardziej. To chyba jedno z trudniejszych pytań. Dla mnie każdy ma swój charakter. Inny skład często uzależniony od pory roku. Na różne okazje. Nie ma identycznego. Wystarczy kilka nowych przypraw i mamy nowość.

Kolorystyka też jest przeróżna. Czerwone buraczane, żółte z batatów czy dyni, zielone z jarmużem itd. Obowiązkowo gałka muszkatołowa, oregano, curry. Czasem wędzona papryka, szałwia, majeranek czy cząber.

Nigdy do pasztetów nie dodaję oleju. Przeważnie tłuszczem są pestki słonecznika. Zastępują one również bułkę tartą lub dodatek mąki. Dowolna kasza służy za klej. Najczęściej jest jaglana. Czasem jęczmienna czy gryczana.

Mamy początek sezonu dyniowego. Grzechem by było nie zrobić z nich pasztetu. Żółty w kolorze, zwarty a jednocześnie wilgotny o lekko słodkawym smaku. Najlepsze są dynie o zwartym miąższu. Hokkaido lub piżmowa.

1

DSC_0032

SKŁADNIKI:

– 1 szklaka musu z dyni Hokkaido lub piżmowej
– ½ szklanki kaszy jaglanej suchej
– 2 szklanki pestek słonecznika
– gałka muszkatołowa, sól i pieprz do smaku
– 2 łyżki czarnuszki
– 1 duża cebula
– 2 liście laurowe
– 5 ziaren ziela angielskiego
– 1 spory starty ząbek czosnku
– 1 łyżeczka łagodnego curry
– 1 łyżka oregano
– 1 łyżka majeranku
– 1 pęczek drobno posiekanego koperku

WYKONANIE:

– dynię umyć i pokroić w średnią kostkę (Hokkaido nie trzeba obierać. Ma jadalną skórkę). Piec w 180 stopniach do miękkości. Wystudzić. Zmiksować na gładko. Wykorzystać 1 szklankę a resztę można zamrozić do innych przepisów
– kaszę przepłukać kilka razy wrzątkiem. Przełożyć do garnka. Dodać 1 szklankę wody i szczyptę soli. Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez 10 minut. Wyłączyć grzanie i odstawić jeszcze na 10 minut pod przykryciem. Wystudzić
– słonecznik zmielić na mąkę za pomocą np. malaksera
– cebulę pokroić w piórka i zeszklić na odrobinie oleju z liściem laurowym i zielem angielskim. Wyłowić liście.
– kaszę zmiksować razem z cebulą (nie musi być dokładnie). Dodać dynię, słonecznik i resztę składników. Doprawić gałką, solą i pieprzem do smaku
– formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia. Włożyć masę i lekko ugnieść
– piec godzinę w 180 stopniach. Wystudzić i włożyć do lodówki na kilka godzin (lepiej się kroi)

DSC_0048

DSC_0004

DSC_0031

23 Komentarze

  1. Zrobiłam i jest bardzo dobry, super zbilansowany smak i czarnuszka idealnie się tu wpisuje. Jako smarowidło też pyszny. Polecam.

  2. Dziś piekłam i połowa została zjedzona jeszcze jako smarowidło. Natomiast moje pytanie dotyczy Twojego sposobu przechowywania zamrożonej dyni. Zdradzisz go? 😉

    1. nie polecam mąki do pasztetów. Bardzo zepsuje smak. Lepiej użyć zmielonych płatków owsianych górskich lub zwykłych lub bułki tartej w tej samej ilości

  3. Dzisiaj piekłam – najlepszy pasztet, jaki jadłam, a robiłam ich już wiele :) Istniały spore obawy, że nie dotrwa pieczenia, tak dobra była masa wyjadana z garnka :)

  4. Piecze się. Bez czarnuszki – nie pasowała mi do curry ;-). Dałam także mniej słonecznika (mam wrażenie, że nadaje masie gorzki posmak; może będzie inaczej po upieczeniu) i więcej dyni. Dzięki za kolejną inspirację :-)

      1. Jest jakiś sposób, żeby dowiedzieć się, czy ziarna w opakowaniu są należyte czy gorzkie bez ich wydobywania i rozgryzania? Do tej pory używałam słonecznika samodzielnie prażonego i nie było problemu. A tu – masz babo… gorzki słonecznik 😉

  5. Wygląda cudnie. Te smaki już się skomponowały w mojej głowie, to znak, że jest pysznie. Poza tym fajne wskazówki jak przygotować pasztety. Z pewnością wykorzystam. Pozdrawiam

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany