PIZZA PEPPERONI Z DOMOWĄ WEGAŃSKĄ MOZZARELLĄ
weganon 24 lipca 2016

DSC_0039

Mam w swojej kuchni kilka potraw z „dawnego życia”, za którymi tęsknie a raczej za ich smakiem. Nie raz już pisałem, że rezygnacja z produktów odzwierzęcych nie oznacza pustelnictwa kulinarnego. Są roślinne składniki, które idealnie „podrabiają” oryginały.

Po pierwsze. Miałem przyjemność uczestniczyć w degustacji produktów Vegan Baczer. Ich roślinne wędliny mają charakter i na 100% będę ich klientem. Najlepsza okazała się kiełba pepperoni. Idealna ostrość, ziarenka gorczycy i kawałeczki papryki. Nie można tego nie lubić :)

Naturalnym było to, że musiałem ją wykorzystać do włoskiego klasyka, czyli pizzy pepperoni. Oczywiście problemem był ser. Jestem z tych, co nie przepadają za wegańskimi gotowcami. Mają dziwny smak. Postanowiłem sam stworzyć mozzarellę. Jak się okazało nie było to trudne. Finalny smak niesamowity. Lekko serowy i mleczny. Ser idealnie się kroi, ściera i piecze.

Reasumując. Można osiągnąć stan wegańskiego nieba i znów zajadać się ulubioną pizzą z dawnych lat :)

DSC_0025

SKŁADNIKI:

Na mozzarellę:
– szklanka namoczonych kilka godzin w wodzie i odcedzonych nerkowców

– szklanka niesłodzonego mleka sojowego
– 2 łyżki octu jabłkowego lub winnego
– 4 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych
– 4 łyżki roztopionego oleju kokosowego rafinowanego + do natarcia formy
– łyżeczka czosnku w proszku
– 1 szklanka wody
– 3 łyżeczki agaru
– 1 łyżeczka soli

Na pizzę:
– 2 szklanki mąki pszennej lub orkiszowej

– ok. ¾ szklanki ciepłej wody
– 1 saszetka drożdży instant
– łyżeczka soli
– wegańska pepperoni od Vegan Baczer
– dowolny sos pomidorowy

WYKONANIE:

Mozzarella:
– do blendere (najlepiej kielichowego) włożyć wszystkie składniki prócz wody i agaru. Dokładnie zmiksować

– do garnka wlać wodę, dodać agar i podgrzać do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować 1-2 minuty ciągle mieszając trzepaczką
– roztwór agaru wlać do mieszanki w blenderze i dokładnie zmiksować tak by składniki się połączyły
– dowolną formę natrzeć cienką warstwą oleju kokosowego. Wlać masę. Wstawić na 2-3 godziny do lodówki

DSC_0014

Pizza:
– mąkę wymieszać z solą i drożdżami. Powoli dodawać wodę. Wyrabiać ciasto kilka minut. Włożyć do miski i przykryć szczelnie folią. Odstawić w ciepłe miejsce na 2 godziny

– ciasto wyrobić ponownie przez kilka chwil. Rozciągnąć i nadać mu kształt. Ułożyć na papierze do pieczenia
– na wierzchu rozsmarować sos pomidorowy, ułożyć starty ser i plasterki pepperoni
– piec 20 minut w 215 stopniach

DSC_0021

DSC_0016

DSC_0049

DSC_0033

26 Komentarze

  1. Jakiej konsystencji powinno być ciasto przed daniem ba przeczekanie dwugidzinne? Mi wyszło dość klejące i nie wiem czy nie za rzadkie.

  2. Swietny przepis. Ale ja mam nietolerancje na agar. Czy w wersji nie-wege mozna by go zastapic zelatyną? Bo mleka nie moge a tesknie za serami

    1. w niskiej temperaturze ma stałą konsystencję i pomaga w utrzymaniu kształtu. Można go pominąć i dodać 1/2 łyżeczki więcej agaru i pominąć w ogóle tłuszcz

  3. A ja mam pytanie – czy można czymś zastąpić agar? I w jakich proporcjach? (dieta zdrowotna nie pozwala mi niestety stosować galaktozy – bo chyba z tego głownie składa się agar)
    Bardzo chciałabym zrobić ten ser- bo laktozy też nie mogę, więc zwykłe sery – chemiczne czy nie i tak odpadają.
    pozdrawiam!

    1. Agar nadaje kształt i bez nie go nie ma możliwości uzyskania bryły. Można go pomiąć i dodać mąki z tapioki, ale to będzie bardziej sos niż kształt.

  4. Świetny pomysł na ser wegański :))) te gotowe są paskudne, w ogóle nie nadają się do spożycia, dlatego Twój przepis dziś muszę wypróbować :) dzięki wielkie. Pozdrawiam cieplutko :)

      1. Masz rację, te ze sklepu mają chemiczny smak, ale nie Twój ser :) zrobiłam, dałam na pizzę i była MEGA PYSZNA!!! w zapiekance też się sprawdził :) jeszcze raz wielkie dzięki za przepis :)
        Pozdrawiam :)

          1. Smakuje, smakuje :))) resztkę dziś na zwykłe zapiekanki wykorzystam :)) Wg Twoich przepisów wszystko się udaje :))) już tylu osobom poleciłam Twojego bloga, że trudno zliczyć :)
            Pozdrawiam :)

  5. Ta mozarella to po prostu mistrzostwo!
    Również nie przepadam za kupnymi „serami” i najczęściej robię pizzę bez nich, ale taką mozarellę muszę koniecznie zrobić :)

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany