PASZTET Z BATATÓW I CZERWONEJ SOCZEWICY Z WIŚNIAMI
weganon 23 lipca 2016

DSC_0012

Na blogu pojawił się już przepis gdzie wiśnie towarzyszyły warzywom w pasztecie. Tym razem stanowią przeciwwagę dla słodkich ziemniaków i czerwonej soczewicy. Nie przypuszczałem, że ich dodatek aż tak wpłynie na smak. Wpływ oczywiście jest pozytywny.

Jeszcze do niedawna uważałem, że czerwona soczewica nie nadaję się do pasztetów czy kotletów. Podczas gotowania robi się mazista i ma sporo wody. Dlatego stosowałem ją jedynie do zup czy past. Można jednak upilnować gotowania tych czerwonych ziarenek i otrzymać zwarte w strukturze. Kilka minut gotowania wystarczy. Trzeba pamiętać by dobrze je odcedzić i wystudzić przed mieleniem.

Pasztet wyszedł wilgotny, ale nierozwalający się. Ilość masy wystarczy na przygotowanie sporej brytfanki i kilku małych pasztecików w formie do mufinek.

DSC_0032

SKŁADNIKI:

– 1 szklanka czerwonej soczewicy
– ok. 700-800 g batatów
– pół szklanki suchej kaszy jaglanej
– 2 szklanki pestek słonecznika
– szklanka mąki ryżowej
– sól, pieprz i gałka muszkatołowa do smaku
– 1 mała suszona papryczka chili
– łyżka oregano
– 2 starte ząbki czosnku
– 2 szklanki wydrylowanych wiśni
– łyżka curry
– łyżeczka mielonej kolendry
– łyżka czarnuszki

WYKONANIE:

– bataty obrać, pokroić w kawałki i ugotować do miękkości. Odcedzić i ostudzić. Zmielić lub zmiksować
– czerwoną soczewice gotować w wodzie do chwili aż zacznie być lekko miękka, odcedzić, przelać zimną wodą, odcedzić i wystudzić. Zmielić lub zmiksować
– kaszę przepłukać wrzątkiem i ugotować w szklance wody na małym ogniu pod przykryciem. Ostudzić
– słonecznik zmielić na mąkę
– wszystkie składniki prócz wiśni połączyć, dokładnie wymieszać i doprawić
– dodać wiśnie i delikatnie wymieszać
– formę do pasztetów (keksówkę) wyłożyć papierem do pieczenia. Włożyć masę (pozostałą ilość można upiec w formie małych pasztecików lub użyć, jako pasty do pieczywa). Piec godzinę w 180 stopniach. Odstawić do schłodzenia i wstawić na kilka godzin do lodówki

DSC_0003

DSC_0054

DSC_0030

DSC_0048

9 Komentarze

  1. To wygląda wspaniale, będę próbować! Mogłabym prosić, żeby przy każdym przepisie zaznaczał Pan, co można mrozić? I jak najlepiej potem rozmrażać. Dziękuję! Mam zwyczaj robić hurtowo, co się da, żeby mieć na potem.

    1. Problem w tym, że ja praktycznie nic nie mrożę. Nie przepadam za takimi daniami wiec jestem kiepskim ekspertem w tych sprawach :)

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany