CZEKOLADOWE BATONY Z SUROWĄ KASZĄ GRYCZANĄ I BORÓWKAMI
weganon 8 sierpnia 2015

W kuchni polskiej kasza gryczana jest znana od wieków. Wiele tradycyjnych potraw nie może się bez niej obejść. Głównie występuje w formie palonej, czyli lekko przetworzonej. Ja preferuję jej czyste, wysuszone naturalnie ziarno.
Ostatnio namaczałem kaszę na placki i spróbowałem ziaren na surowo. Zaskoczenie. Pyszne, lekko orzechowe w smaku drobiny są idealne do chrupania.
Nie byłbym sobą gdybym nie połączył kaszy z czekoladą. Dodatek cynamonu i kwaskowych borówek sprawiło, że otrzymałem najłatwiejsze w świecie batoniki.
Składniki można policzyć na palcach jednej ręki. Najdłużej czeka się na namoczoną kaszę i schłodzenie masy. Warto jednak poczekać by poczuć ten smak.
Na 300 post na blogu planowałem coś widowiskowego. Nie ma jednak potrzeby bo te batony są na równi z wypasionymi ciastami. Jubileuszy będzie jeszcze więcej :)

SKŁADNIKI:

– szklanka suchej niepalonej kaszy gryczanej
– 2 czekolady gorzkie po 100 g
– dowolny syrop do posłodzenia
– łyżeczka cynamonu
– szklanka borówek


WYKONANIE:

– kaszę namoczyć w zimnej wodzie na kilka godzin
– przepłukać zimną wodą
– w garnku rozpuścić czekoladę, dodać syrop do smaku i cynamon
– dodać kaszę i dokładnie wymieszać
– dno prostokątnej formy (najlepiej ze zdejmowanymi bokami) wyłożyć papierem do pieczenia
– wyłożyć masę i wyrównać wierzch
– lekko wcisnąć w masę borówki
– wstawić formę na 2 godziny do zamrażarki a później przenieść do lodówki
– kroić w wąskie prostokąty

 

30 Komentarze

  1. Mam nadzieję, ze moge uzyc palonej kaszy? Tylko taką aktualnie posiadam… Na wierzch tez doloze malin, a co! 😀

  2. Cześć! :) To mój pierwszy komentarz na Twoim blogu. Dzięki, że go piszesz. Specjalnie z myślą o zrobieniu tych batonów kupiłem formę ze zdejmowanymi bokami. Jej dno jest szklane. Wyłożyć je papierem do pieczenia czy w wypadku szklanego dna darować sobie papier? Z góry dziękuję za odpowiedź! :]

  3. Muszę wyrazić swój smutek. Batony po 1 dniu są niejadalne, mają okropny, gorzkawy posmak który powoduje u mnie mdłości. Pierwszą porcję zostawiłam przypadkiem w domu, na powrót zrobiłam drugą – wieczorem podczas przygotowania było super pyszne i w ogóle. Z rana w autobusie spróbowałam i po chwili ten dziwaczny, jakby metaliczny posmak zepsuł mi całe batony.. Oczywiście winą za to jest surowa kasza.. Później zapytałam domowników, jak smakowała ta pierwsza porcja, którą zostawiłam w domu w lodówce – odpowiedzią była zniesmaczona mina i "no, dziwny". Jedno wielkie NIE i zepsute 2 porcje, na które trochę jednak pracowałam.. :(

    1. Możliwe, że to wina kaszy, która źle przechowywana może jełczeć i stąd ten smak. Ja robiłem je już chyba ze 30 razy i nie miałem takich problemow. Konsumowały je dziesiątki osób i też nikt nie zgłaszał takich problemów. Powyżej też piszę, że OK. Proszę spróbować z nową kaszą

    2. Hm to była chyba kasza z takich wielkich worków. Tam w sklepie mają raczej klimatyzowany chłodek, u mnie w domu była cały czas w suchej szafce w woreczku. Nie spróbuję już z tą kaszą, chociaż wielka szkoda. Masz pomysł na jakiś zamiennik?

    3. Mnie bardzo cieszą wszelkie uwagi do przepisów bo oznacza to, że je robicie i nie obrażam się absolutnie. Po to jestem by dawać porady czy wskazówki. Właśnie kupiona przeze mnie kiedyś kasza z wora była zjełczała. Pani później się przyznała, że ma ją w tym worku już ponad rok bo nikt nie kupuje niepalonej. Możesz zrobić takie same batony, ale z kaszą już ugotowaną. Polecam też z bulgurem :)

  4. Batoniki są rewelacyjne!!!! Nigdy bym nie pomyślała, że nieugotowana kasza gryczana może być tak dobra. Nie mroziłam, wstawiłam tylko do lodówki i samo zastygło. To mi przypomina takie batoniki z ryżem preparowanym jak sprzedają w sklepie, ale one to nawet Ci do pięt nie dorastają;). Na pewno będę korzystać z Twoich przepisów. Super jest to, że są zdrowe i nie trzeba nic piec, czy gotować.

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany