IDEALNE OGÓRKI MAŁOSOLNE
weganon 30 maja 2015

Każdy przyzna, że najlepsze ogórki małosolne i kiszone robią mamy i babcie. Mój przepis właśnie pochodzi w rodzinnych zapisków.
Co roku na wiosnę obowiązkowo kilka razy w miesiącu w moim domu muszą być te małe zielone przysmaki. Idealnie pasują do kanapek, grillowanych warzyw, burgerów i obowiązkowo do pasztetów.
Przepisów na ogórki jest kilka. Każdy ma wypróbowany. Ja przedstawiam swój. Niezawodny. W zasadzie po nastawieniu rano, wieczorem można się już nimi delektować. Najlepsze są jedna następnego dnia.
Jest kilka podstawowych zasad przygotowania. Ogórki muszą być niewielkie, nie pryskane (smak będzie gorzki i zrobią się kapciowate), sól nie może być jodowana (ja używam morskiej gruboziarnistej), używam wody surowej z kranu (pod warunkiem, że nie jest chlorowana, choć teraz głównie jest ozonowana) lub mineralnej. To w zasadzie wystarczy by mieć pyszne kąski
Niektórzy obcinają jeden z końców lub po obu stronach. Ja tego nie robię. Usunąć należy ogonki i resztki kwiatowe.
By ogórki miały swój charakter, nie może zabraknąć czosnku, liści i korzenia chrzanu i oczywiście kopru. Ja dodaje jeszcze 2 świeże listki laurowe.

SKŁADNIKI:


– kilogram małych ogórków
– sól morska 
– woda
– kilka gałązek kopru (najlepiej z kwiatostanem)
– kawałek korzenia chrzanu i jeden liść
– 2 listki laurowe
– główka czosnku


WYKONANIE:


– ogórki dokładnie umyć, usunąć ogonki i resztki kwiatowe
– rozpuścić sól w wodzie w proporcji: kopiasta łyża soli : 1 litr wody
– korzeń chrzanu pokroić na mniejsze kawałki
– czosnek podzielić na ząbki (nie obierać)
– w naczyniu kamionkowym lub słoju układać naprzemiennie ogórki i przyprawy
– całość zalać wodą z solą
– odstawić w chłodne i ciemne miejsce

 

9 Komentarze

      1. Dziękuję za odpowiedź, w takim razie też spróbuję za dwa dni, nastawione przed chwilą. 😉 Czy można orientacyjnie zapytać, jakich super specjałów spodziewać się na Pańskim pokazie na Festiwalu Witalnym?

        1. Pomysłów jest wiele :) Podział wygląda mniej więcej tak:

          Na warsztatach wykonamy wegańskie desery. Zrobimy tarty na surowych spodach z aromatycznymi kremami. Wytworzymy proste batony z wielu ziaren, nasion i orzechów z musem owocowym, kulki mocy i wegańską wersję znanego rafaello oraz czekoladowy krem na bazie strączków nie tylko do smarowania pieczywa.

          Kolejny dzień to dzikie zioła. Pesto można zrobić z pokrzywy, szczawiu i innych ziół. Aromatyczny krem z roślin leśnych. Klasyczny hummus z łąkowymi chwastami. Dania obiadowe jak kotlety czy burgery też mogą być wzbogacone o rośliny dziko rosnące.

          Bulwy i korzenie przerobimy na mocno czekoladowe brownie, aromatyczne burgery. Połączymy pieczone słodkie buraki z kwaśnymi wiśniami i porzeczkami w kremie. Upieczemy marchewki na styl marokański i zrobimy sałatkę coleslaw z wegańskim majonezem i surowym burakiem.

          I pewnie coś tam jeszcze :)

    1. Znaczy bez znajomości ani rusz, nawet słoja małosolnych nie nastawisz – co za czasy 😉 A czosnek? Skąd wiesz, że nie made in chi-a. Przepraszam, że tak drążę, ale od kilku lat boję się kupować to warzywo i cierpię w milczeniu…

Twój komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany